Zabytki Bieszczadów

Cerkwie, ruiny zamków i klasztorów, skansen w Sanoku i setki miejsc z których wyziera historia – to własnie Bieszczady.

Trudna historia i piękne zabytki

Jakie słowa przychodzą nam na myśl kiedy myślimy: “Bieszczady”? Zapewne pierwsze skojarzenie to spokój i odpoczynek. Piękna kraina, położona wysoko w górach ze świeżym powietrzem, zielonymi lasami i ptakami. Ale może też trochę zapomniana? A może mało doceniana? Ze względu na swoje położenie może kojarzyć się z końcem świata. Bieszczady to kraina położona w południowo-wschodnim rejonie Polski, z której już niedaleko do granicy. A raczej granic. Mało kto jednak wie, że niegdyś był to tętniący życiem międzynarodowy zakątek. Mogłoby się wydawać, że to miejsce dla samotników, ludzi szukających spokoju, podróżników czy piechurów. Owszem. Można odnaleźć tu spokój. Ale tajemniczość Bieszczad to wręcz bardzo dobry argument na odwiedziny tego pięknego miejsca wraz z rodziną. Blisko stąd na Ukrainę, Słowację czy Węgry.

kościół w LutowiskachMożemy wyobrazić sobie tą tętnicą życiem wielonarodowościową krainę, gdzie łączyły się ze sobą kultury i zwyczaje. Niestety ten tygiel narodowościowy przestał podobać się władzy ludowej. Duże znaczenie miała akcja “Wisła”, która trwała od 28 kwietnia do końca lipca 1947 r. Ostatnie przesiedlenia kończyły się nawet w 1950 r. Była to akcja militarna o charakterze międzynarodowym, wymierzonym głównie w Ukraińską Powstańczą Armię, ale również towarzyszyły temu przesiedlenia – w celu usunięcia niektórych grup narodowościowych. Należały do nich Ukraińcy, Bojkowie, Dolinianie i Łemkowie, ale również polsko-ukraińskie rodziny. Miejscem przesiedleń były Ziemie odzyskane po II wojnie światowej. Akcja ta wciąż budzi dużo kontrowersji i historycy nie są zgodni co do tego, iż głównym zadaniem było zniszczenie wspomnianego wcześniej UPA, gdyż akcja rozgrywała się również na terenach, gdzie UPA nie działało.
Czas, który ludzie mieli na spakowanie dobytku swojego życia wynosił tylko 2 godziny, a mogli ograniczyć się do 2 wozów konnych. Można było zabrać ze sobą podstawowe i niezbędne sprzęty, ubrania i żywność na drogę. Pozostawiono więc domy z gospodarstwami i zwierzęta. Także żywa, bogata kraina zaopatrzona w różnorodność kultur, przestała istnieć prawie, że z dnia na dzień.

Do tej pory pozostały ślady opuszczonych domów i wsi. Można spotkać je porozrzucane po całej dolinie i wyobrażać sobie w nich dawne życie… Po okresie spustoszenia często ukrywali się tam przeróżni osobnicy a w tym prawdziwi przestępcy, przez co, niewiele ludzi chciało się tam zapuszczać.
Teraz gdzie nie gdzie pojawiły się nowe domy, kurorty i liczne miejsca turystyczne, ale tam w dalekich górach ciągle drzemie duch historii.

Na obszar Bieszczad przywędrowała również ludność ruska, a wraz z nią wyznanie grecko-katolickie. Cechowało się ono innymi obrządkami, inną sztuką i przede wszystkim cerkwiami, które w całkiem dużej ilości można podziwiać dzisiaj w tych okręgach. Co prawda w 1596 roku Unia Brzeska połączyła kościół prawosławny i katolicki, jednak na teren Bieszczad dotarła dopiero około 100 lat później. W XX wieków wielu mieszkańców wyznania greckokatolickiego zaczęło wracać do prawosławia. Dużo miejsc jest w stanie zapomnianym i zaniedbania. Towarzyszą temu miejsca po cerkwiach, ruiny cerkwi, ale zachowało się też kilka zabytkowych miejsc, które można zobaczyć np.:

  • cmentarz i miejsce po cerkwi w Zatwarnicy,
  • cmentarz i miejsce po cerkwi w Wołkowyji,
  • cmentarz i miejsce po cerkwi w Wołosatem,
  • cmentarz i cerkwisko w Tworylnem,
  • cmentarz i miejsce po cerkwi w Stuposianach,
  • cmentarz i cerkiew w Bystrem
  • cerkiew w Równi
  • cerkiew w Chmielu i płyta nagrobna Fieronii z Dubrawskich Orlickiej
  • cmentarz i miejsce po kościele w Polanie
  • cmentarz i cerkiew w Manastercu
  • cmentarz i kościół w Mchawie

Zdecydowanie kuszącym miejscem, które trzeba zobaczyć są ruiny Klasztoru Karmelitów Bosych w Zagórzu. Ruiny położone są na wzgórzu, z trzech stron otoczone były rzeką, co potwierdzało, że była to fortyfikacja obronna otoczona fosą. Ciekawa jest również historia Cerkwi św. Męczennicy Paraskewii w Łopience we wsi Łopienka, która już nie istnieje. Wiąże się z nią historia ikony Matki Boskiej, której kopię umieszczono w kaplicy. W cudowny sposób pojawiła się ona przy lipie na podwórzu.

kirkut w lutowiskachWarto też zobaczyć Nowy Ratusz w Sanoku, który jest siedzibą władz miejskich czy Klasztor Nazaretanek. W Lutowiskach możemy znaleźć cmentarz Żydowski na którym zachowało się około pięciuset macew. Natomiast kamienny spichlerz w Myczkowcach jest jedyną pozostałością po zespole dworskim spalonym w 1947 r. Dla poszukiwaczy jest to prawdziwy raj i niekończące się historie.

Dla tych, których takie historie ciekawią najbardziej interesujący będzie Park Etnograficzny w Sanoku czyli jeden z największych i najpiękniejszych skansenów w Polsce. Można w nim znaleźć w zasadzie wszystko, a każda ze wspomnianych wcześniej grup narodowościowych tacy jak Łemkowie, Bojkowie czy Dolinianie mają swoje odrębne zagrody i miejsca. Możemy tam podziwiać mnóstwo zabytków. Zgromadzono tam ponad 100 budynków, a wszystkie zrobione są z drewna. Ich układ jest odtworzony na wzór typowego układu tamtejszych wsi. Są tam budynki mieszkalne, gospodarcze i mieszkalno – gospodarcze. Do tego dochodzą również obiekty sakralne – kościoły, ale również i wspomniane cerkwie oraz kapliczki. Interesujące są również obiekty publiczne. Można znaleźć tam szkołę, zajazd, wiatrak, kuźnię czy młyn.
Zwiedzając możemy poznać warsztat tkacki, technikę wytwarzania drewnianych łyżek czy koszy wiklinowych.

Na co dzień muzeum tętni życiem. Przybywają tutaj liczne grupy gości i dzieci, które na lekcjach muzealnych mogą przenieść się w dawne czasy i poznać ich prawdziwe oblicze.
Muzeum posiada również ponad 30 tysięcy eksponatów, które można podziwiać na licznych wystawach czasowych oraz zbiór ikon, które należą do zbiorów specjalnych.

Warto zwiedzać nasze polskie Bieszczady, bo kryją w sobie wiele historii i tajemnic. To miejsce, gdzie możemy znaleźć nie tylko zabytki, ale i ich ruiny. Możemy więc odnajdywać nie tylko co, co było kiedyś, ale poprzez nabranie oddechu, zaczerpnięcie świeżego powietrza nabrać dystansu do tego, co robimy codziennie i dostrzec zupełnie inne rzeczy, a dzięki temu zobaczyć też inne życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *